Ola & Karol – Cicha 23
Niektóre historie zostają z człowiekiem na długo. Czuć je jeszcze długo po ostatnim zdjęciu, długo po powrocie do domu. Tak właśnie było z Olą i Karolem. Ich sierpniowy ślub w Cichej 23 był jak kadry z filmu — ciepły, poruszający i przepełniony miłością.
Od samego początku czułam, że to będzie dzień wyjątkowy. Spokojny poranek, dużo śmiechu podczas przygotowań i Oni — zapatrzeni w siebie, pełni dobrej energii. Ceremonia w plenerze, gdzie światło tańczyło między liśćmi drzew, a emocje unosiły się w powietrzu — wszystko miało swoje miejsce i swój rytm.
Nie było stresu. Była uważność. Były czułe gesty, spojrzenia, których nie trzeba tłumaczyć. Każdy moment – od przysięgi, przez życzenia, aż po wieczorne tańce – niósł za sobą coś prawdziwego. I to właśnie za takimi ślubami tęsknię zimą. Za opowieściami pisanymi emocjami, nie scenariuszem.
Cicha 23 po raz kolejny okazała się tłem idealnym — naturalna, zielona przestrzeń, drewniana stodoła, światło, które maluje portrety. A w środku? Śmiech, rozmowy, ciepło. Ludzie, którzy przyszli nie tylko świętować, ale naprawdę być razem.
Wieczorem parkiet rozgrzewał się do czerwoności — było wszystko: wzruszenia, toast za miłość, dzikie tańce i westchnięcia „ale to piękne”.
Jeśli marzycie o ślubie w stylu slow, wśród drzew, z muzyką w tle i emocjami na pierwszym planie — może to będzie dla Was inspiracja.
Miejsce: Cicha
Zagrali Mateusz & Maciej: Projekt Wesele Lubuskie





















































